magda pilecka.maciek habarta.pita.kudłaty.anna damięcka.sikorzewska.fairyboy lumiere.HHM.john ze szwecji.matias.ieva z łotwy..destroy.marcin kunstetter..de..

nie pamiętam który to już raz

09.01.2009 :: 13:11 Komentuj (0)

rany poszły się jebać

podnosimy się po kolejnej porażce i brniemy w to gówno dalej.

chcę dostać wpierdol.

olao home z o.o.

09.01.2009 :: 18:35 Komentuj (0)

W haloween w saturatorze poznałam zajebistą dziewoję o imieniu ola [o].
Okazało się, że owa dziewoja mieszka 10 min piechotką ode mnie [na ździebko mniejszym zadupiu, aczkolwiek zadupiu].
Olao również umie rysować, jest boska, piękna, zdolna i ma tatuaż. Robimy sobie imprezy przy trybie imprezowym w aparacie fotograficznym [wyższa forma rozrywki, nie zrozumiecie tego].
Znajomość wypłynęła od pijanej oli w rzeczonym saturatorze. Było to spotkanie zadziwiające, zbyt chybotliwe ze strony oli jak na moje nerwy. Kilka dni później okazało się, że jeździmy z tej samej stacji do szkoły [co było bardzo miłym zaskoczeniem] i tak sobie jeździmy od czasu do czasu. Ola była u mnie i zdechła na łóżku, a ja byłam u oli i też zdechłam. W kapturze na głowie i w mega wielgachnych słuchawach na kapturze [nic w nich nie leciało, gdyż bateria w mp3 się zdechła]. Włączyłyśmy tryb przyjęcie/wnętrze [zwany zwyczajowo imprezowym] i jedziesz!
Ola próbowała mnie też upić. Ale jej nie wyszło [hahahahaha – złowieszczy śmiech]. Przytahała miód pitny który miał mega krztuszący smak i siedziałyśmy tak baaardzo długo, gadałyśmy o życiu i piłyśmy.
W ostatni piątek [12 grudnia], gdy udałyśmy się do jadło stwierdziłyśmy, że zawszeudaje nam się przegapić najlepsze imprezy. Albo wychodzimy, kiedy właśnie zaczyna się najlepsza zabawa, albo mamy lenia i nie chce nam się ruszyć dupy, a później oglądamy zdjęcia na blogu pity i cierpimy.
Cóż… życie jest brutalne, nieprawdaż?
Morał z tego taki- morału nie ma.
A olao i tak jest boska, co potwierdzają wszystkie najnowsze amerykańskie badania. I tak pozostanie.
Dziękuję za uwagę.






powrót z domu oli.


skuuupienie.

narcistic soul [who cares]

09.01.2009 :: 19:39 Komentuj (0)

Tak. Stwierdziłam ostatnio, że jestem jednak w dość dużym stopniu narcyzem [aczkolwiek bardzo krytycznym]. Chyba sikorzewska wie najlepiej o moich emo- fociurkach. Oraz o ich ilości.
A Daga naprzykład śmieje się ze mnie, że wszędzie ze sobą ciągnę aparat i robię foty wszędzie [dla jasności- nie tylko sobie]. To jest tak, że moja pamięć jest dość ulotna [skleroza na stare lata będzie jak nic] i lubię foty, nawet te, na których wyglądam jak ciul, gdyż jest się później z czego pośmiać [moje zdjęcie legitymacyjne].
I jak się nudzę biorę aparat, statyw i robię zdjęcia. Sobie.
Najnowsze amerykańskie badania wykazują, że 95% osób, które są narcyzami nie mają do siebie dystansu. Widocznie ja jestem w tych 5%.
Jestem boska, nieprawdaż?
Kłaniam się nisko.




przed secret party w 55

i po secret party

a teraz wszyscy pocałujcie mnie w dupe.

fried my little brains

09.01.2009 :: 19:46 Komentuj (2)

I co ta szkoła robi z ludźmi.
Sikorzewska, ewelajna i ja w Piwnicy Artystycznej [jak to dumnie brzmi!].
Podpowiem tylko tyle, że wszystkie mamy białe bluzki i do tego kolorowe odzienie oraz ciemne spodnie. Ah.! Jakie z nas psiapsióły, nieprawdaż?
I tyle na ten temat.



siema.

monday rebels jadłodajnia

09.01.2009 :: 19:54 Komentuj (0)

special gig

z gościem specjalnym- piotrem lipką.


magda

krzysiek

piotrek.

monday rebels hydrozagadka

09.01.2009 :: 19:56 Komentuj (0)

+ l. stadt


monday rebels punkt

09.01.2009 :: 19:57 Komentuj (0)

+ wilson square

urodziny madzi.
wszystkiego najlepszego.
14 grudnia



if you don't come to party why did you come here

09.01.2009 :: 20:00 Komentuj (0)

party hard.

Mam dość ludzi onanizujących się swoją boskością.
Zdecydowanie.

A w głośnikach grają piosenki PULP, których dwa samotne single znalazłam w second handzie na puławskiej, leżące na półce z pluszakami. I kupiłam za zawrotną cenę 1 zł.

Trochę mnie życie dobija. Mam imprezowstręt . Muszę się pozbierać jakoś do kupy po ostatnich niepowodzeniach.
A wtedy pójdzie już całkiem gładko. Mam nadzieję.


massmix total bzzz

09.01.2009 :: 20:08 Komentuj (0)

12 grudnia udałyśmy się z olą o polepić sobie stworki na ścianach.
[v]iuro i massmixowe klejenie. nice.
Wieczór się udał lajtowo było. Pojechałyśmy również do jadłodajni na bang! Jicka Maggera, ale jakoś tak nijako było, więc udałyśmy się z powrotem na 11 listopada, znów do [v]iura, skąd do hydrozagadki, ale tam również było nijako.
Chciałyśmy wejść do saturatora, ale po texcie pana ‘zanim znów przelecisz jakąś panienkę najpierw zapytaj kim jest’, rozlanym piwie i kilku plaskaczach w twarz, stwierdziłyśmy, że to jednak nie jest miejsce dla nas na dzisiejszy wieczór.
Zatem udałyśmy się do domu.
Ja w polu spotkałam jeszcze 2 sympatycznych Panów Ze Wsi. Jeden z nich zarzekał się, że zna mojego brata [hmmm… czy ja mam jakiegoś brata, o którym nie wiem?] .
Skończyłam wieczór w ciepłym łóżku bez większych rewelacji.
A jak chcecie mocnych wrażeń zapraszam na http://pudelek.pl/
Dzię-ku-ję.





mruf w tle.





rozmazałeś się, stary!

sylwestrowy bifor

09.01.2009 :: 20:15 Komentuj (1)

zrobiłyśmy sobie sylwestrowy bifor upiększający ewelinę.
zwiedziłyśmy wołomin i zaciągnęłam ją siłą do fryzjera. a później własnoręcznie ufarbowałam jej włosy.
skonsumowałyśmy też brokuła [sama ugotowałam. jeah!]




in da łazienka. po obcięciun przed farbowaniem


siema.

emo chłopczyk z wiernym psem u nogi [gotowym na spotkanie z przygodą]

oldskulowe szklanki z prl-u

elo. jestem rozwodnionym brokułem.

i go zeżarła.

pijane wyjście na wieś.

french kiss

09.01.2009 :: 20:54 Komentuj (0)

chciałabym dostać wpierdol od tego pana.
nieprzyzwoicie boski.





11.01.2009 :: 22:47 Komentuj (0)

'Takiej miłości każdy młodzian czeka,
tak być kochana chce każda dziewczyna;
czemuż w najświętszym z popędów człowieka
tkwi straszliwego cierpienia przyczyna?'


i gdzie tkwi talent?


ale jebaństwo. zaliczyłam sporo rzeczy w szkole.
jestem masterem.
zostały 2 przedmioty- termin 30 marca.
i film do nakręcenia.

a na deserek kilka zdjęć.
starych i nowych. telefonowych.



iwa z mandarynką w ustach.

tylko na moich zdjęciach ma inteligentną minę (kiedy akurat nie widać jej twarzy)

przejechana. na haloween

u eve po pijanej nocy. kot na mnie.
marusiowy dzyndzelek.

przeszłaś samą siebie, bejbe.


i na sam koniec.

jedna z nielicznych rzeczy, jakie ostatnio poprawiają mi humor. z profilu natalii


13.01.2009 :: 00:21 Komentuj (2)

Sikorska
22:03:04
to nie byla kanapka
22:03:09
wtedy tam na chmielnej
22:03:12
jest gorzej


i wtedy zobaczyłam to zdjęcie.




a później jeszcze to, ale tu nie ma tragedii (prócz przypałowej fryzury na grzyba)

życie jest brutalne. kup sobie kask.

16.01.2009 :: 19:04 Komentuj (1)

wyciszyłam komórkę i zagrzebałam się w pościeli na kilka dni. wstawałam tylko od czasu do czasu, żeby napić się wody. rozważałam uduszenie się różowym stanikiem, albo pójście w ślady Virginii Woolf- napakuję kamienie do kieszeni i utopię się.
może w tej sadzawce z łabędziami w łazienkach?
byłoby całkiem romantycznie.
prawie jak w 'pikniku pod wiszącą skałą'
tylko moje ciało zostałoby znalezione, co wiąże się z brzydkimi zdjęciami.
cóż. wycofuję się.


de about me.


absolutnie niezaprzeczalnie boskie.

panie i panowie.

23.01.2009 :: 22:56 Komentuj (1)

milion lat temu zdarzyło się.

w cholerę są niewyraźni.



fotoseszyn z żarówką.

good girls go to heaven

23.01.2009 :: 23:10 Komentuj (0)

bad girls go to berlin


friedrichstrasse


rosenthalerplatz


o ty ty ty...

eastside gallery. 1314m sztuki ulicznej.

cześć brama!


sierociniec.

berlin hauptbahnhof

miazgi 2008.

25.01.2009 :: 17:37 Komentuj (0)



duszno, miejsc w szatni zabrakło już o 21:00
zbyt długie przerwy techniczne [przez co tak naprawdę więcej było czekania niż samych koncertów]
brak drobnych w barze
prawie 1,5h opóźnienie
konferansjerzy to już wogóle żenada. kto wpuścił na scenę tą syrenę z mieniącymi się łuskami. 'kate moss polskiego dziennikarstwa' jeah. right. wyglądała tak tandetnie, że wstyd wogóle było jej słuchać. no i michał z much, który co prawda nadrabiał za ich oboje stroną wizualną [stylowo, dekadencko, brawa dla niego], ale tak bardzo próbował zwrócić na siebie uwagę, rzucając co jakiś czas czerstwe żarty, że był żałosny.

Kto nas zmiażdżył w 2008?
na pewno nie piosenka 'w aucie', która została piosenką roku.
ani zespół hatifnats- następna duża rzecz.

ale była okazja, żeby pokazać swój nowy dekadencki styl, nową fryzurę i nowego chłopaka.

jeśli chodzi o naprawdę dobre koncerty to CKOD, którzy niezaprzeczalnie zasłużyli na tytuł najlepszego koncertowego zespołu roku, pustki- płyta roka i zespół roku, świetnie zagrał też afrokolektyw z gościnnym udziałem excessive machine w sekcji smyczkowej oraz zespołu furia futrzaków.
o reszcie nie warto mówić.

w porównaniu z zeszłym rokiem i tak było lepiej. przynajmniej było czym oddychać i nie trzeba było się ocierać o spocone ciała, żeby dostać się do baru.
rozdanie miazg magazynu pulp to świetna sposobność dla dandysów i innych onanizujących się swoją boskością ludzi do pokazania swojego niezaprzeczalnie boskiego tyłka.
mam tylko nadzieję, że w przyszłym roku będzie lepiej.


26.01.2009 :: 21:06 Komentuj (1)

natalia, jestem z Ciebie dumna.!

dobra karma. zła obsesja + excessive machine

29.01.2009 :: 16:01 Komentuj (5)

koncerty były naprawdę świetne.
najpierw jebnięcie ze strony złej obsesji, a później trochę lżej, ale za to ciekawie i melodyjnie- excessive machine.


zła obsesja. prawdziwy rock'n'roll

estera.

karolina szaleje. nie ma to jak szalone pogo.

excessive machine

excessive machine z drugiej strony.


31.01.2009 :: 11:40 Komentuj (3)

.

będzie mega.
jak zwykle



31.01.2009 :: 13:00 Komentuj (0)


przez to szkiełko tak cudownie patrzy się na świat.
by sikorzewska


ta historia zaczyna się od końca. jak w filmach tarantino.
w tej historii występuje bardzo przystojny francuz. hmmm... może jean-paul belmondo. oczywiście z roku 1960. nie chcę pomarszczonego 70- letniego dziada. a ja będę nazywać się jean seberg. i będę tak piękna jak ona. będę twoją patricią, michaelu.

on jest nieziemsko przystojny, ja mam urodę w stylu młodej twiggy lawson. krótkie blond włosy, jasna cera, filigranowe ciałko. palę papierosa. leżę w łóżku. wchodzi ON. z czarną kawą w ręku, z papierosem. i mówi mi, że musi jechać. i już go nie ma.
a ja zakładam białą sukienkę na grubych ramiączkach, płaskie buty [bo przecież cokolwiek założę wyglądam zjawiskowo]. i nie widać, że na niego czekam, bo akurat mojego czekania nie pokazują tylko jak mój boski jean- paul zabija, ucieka i wygląda cudownie.
a ja czekam
i czekam.
i czekam.
i zeschnę się na śmierć, ale nawet jeśli się zeschnę to będę wyglądała jak jane fonda. bo któż chciałby pokazywać starą, zasuszoną kobietę.
i cicho pisnę: będę twoją patricią, michaelu.


a na sam początek tej opowieści- nawet audrey hepburn grzebała bogartowi w spodniach w 'rzymskich wakacjach'
a mi nie wolno?


facebook. . .twitter . .last.fm


kosmos 2011
czerwiec.maj.kwiecień.marzec.luty.styczeń.
kosmos 2010
grudzień.listopad.październik.wrzesień.sierpień.lipiec.czerwiec.maj.kwiecień.marzec.luty.styczeń.
kosmos 2009
grudzień.listopad.październik.wrzesień.sierpień.lipiec.czerwiec.maj.kwiecień.marzec.luty.styczeń.
kosmos 2008
grudzień.listopad.październik.wrzesień.sierpień.lipiec.czerwiec.