magda pilecka.maciek habarta.pita.kudłaty.anna damięcka.sikorzewska.fairyboy lumiere.HHM.john ze szwecji.matias.ieva z łotwy..destroy.marcin kunstetter..de..

przesłuchanie

01.10.2009 :: 12:21 Komentuj (2)



dziś.
wiersz: 'But w Butonierce' Bruno Jasieński
proza: monolog marzyciela z 'Białych Nocy' Fiodora Dostojewskiego
piosenka: 'Nie rozdziobią nas kruki' SDM (wiem, balane, ale na przesłuchanie jak ulał)

no to co? keep your fingers crossed

edit:
2 października 21:40

Zamiast monologu marzyciela zaprezentowałam fragment 'Macicy' Marii Wojtyszko. No i cóż... poległam przy próbie zagrania wściekłego byka na corridzie, ale moim zdaniem krzesło ukradłam profesjonalnie, co może mnie trochę zaplusowało u pana reżysera.
Jutro wyniki, ale raczej mam marne szanse, żeby się dostać.

edit:
5 października 17:59

poległam do chuja.


03.10.2009 :: 21:17 Komentuj (1)

29 lipca 1955 roku na planie 'Olbrzyma' George Stevens nagrał reklamówkę zachęcającą nastolatków do bezpiecznej jazdy po drogach. 'Jedźcie spokojnie- życie, które oszczędzicie może być moim'. Dwa miesiące i jeden dzień później Donald Turnuspeed, student California Politechnic najeżdża swoim Fordem model 1950- Porshe Spydera 550. Nie tyle najeżdża, co raczej pokrywa toną żelastwa mały sportowy samochód Jamesa Deana. Wieczność skończyła się o 5:45 pm.

Świat może wreszcie zaakceptować, że James Dean bardziej kochał mężczyzn niż kobiety.

jesień

05.10.2009 :: 20:07 Komentuj (1)

Jesienne chwile szczęścia. Jak one wyglądają? Czy jest w ogóle coś takiego jak jesienna szczęśliwość?
Dla mnie chwile miłe to te, kiedy wchodzę na scenę. W głowie dziki szum, jak po wypiciu butelki 'Komandosa', w środku coś się wyrywa.
Tak, to są najpiękniejsze chwile w ogóle.

A co do tej jesieni to bardzo lubię lekcje polskiego z moim charyzmatycznym wykładowcą. Dzięki niemu pokochałam lektury. Popadłam w konflikt z wykładowcą angielskiego, więc siedzę cicho w ostatnim rzędzie przy oknie i patrzę na przejeżdżające tramwaje.
Lubię późne śniadania w Szczotkach. Prawie codzienne ostatnio. Tosty i kawa. Czego chcieć więcej? Wszystko okraszone porcją dobrej muzyki i pozytywnym klimatem.
Lubię podróże z Dagą, bo to ona zmusza mnie do zainteresowania filmowym życiem stolicy. W niedzielę kupiłyśmy bilety na Warszawski Festiwal Filmowy.
Lubię też popołudnia z kawą parzoną gorącą wodą z kranu w mieszkaniu- bunkrze Norberta. Z braku laku słuchamy Eski Rock i nic nie mówimy.
Lubię De i jej klimatyczny śmiech. I opowieści o różnorakich potworach i potworkach przytwierdzanych do sufitu drucikami. W końcu muszę iść skrócić kolczyk, De (i zrobić tatoo i ty też)!
Lubię wszystko co miłe i co z miłymi ludźmi.
A zasadniczo kocham W Biegu Cafe za ofertę kryzysową.

Bez ładu i składu.
Dedykuję Pawłowi. Żeby olał tą głupią zdzirę.
Dziękuję.

'Marat/Sade' 2h 45min całkowitej egzaltacji.

08.10.2009 :: 12:45 Komentuj (1)

miejsce: Teatr Narodowy
tytuł: Marat/Sade; Męczeństwo i śmierć Jeana Paula Marata przedstawione przez zespół aktorski przytułku w Charenton pod kierownictwem pana de Sade.
reżyseria: Maja Kleczewska
scenariusz: na podstawie sztuki Petera Weissa
scenografia i reżyseria światła: Katarzyna Borkowska
muzyka: Agata Zubel
choreografia: Mikołaj Mikołajczyk
praca nad tekstem: Łukasz Chotkowski

'Dwie symboliczne postaci: męczennik, symbol Rewolucji Francuskiej, Marat i uosobienie bezwzględnej pogoni za przyjemnością markiz de Sade. Czy najważniejsze zmiany zachodzą w społeczeństwie, czy w pojedynczym człowieku? Jedna z najgłośniejszych sztuk burzliwych lat 60. XX wieku w nowej interpretacji. W roli markiza de Sade'a Danuta Stenka.'

Dramat Weissa rozgrywa się w 1808 roku, w zakładzie dla obłąkanych, gdzie pod kierownictwem Markiza de Sade'a (w którym to zakładzie de Sade jest osadzony) pacjenci wystawiają sztukę o Jean Paulu Maracie, rewolucjoniście, ulubieńcy ludu, który został zamordowany przez Karolinę Corday (w tej roli świetna Patrycja Soliman).
Sade spiera się z Maratem na temat historii.
Maja Kleczewska, reżyser sztuki zastosowała niesamowity zabieg, a mianowicie w roli Sade'a obsadziła kobietę. Tym sposobem kazała nam się dokładnie przyjrzeć i stwierdzić możemy, że w owym zakładzie nie jest osadzony sam de Sade, a raczej osoba, która bardzo wsiąknęła w jego psychikę. Nie jest to realny Sade. To pacjent. A raczej pacjentka.

Sama sztuka Weissa to 'play within a play'. Obłąkani pensjonariusze, targające nimi fobie, nerwowe tiki i zaburzenia psychiczne rekonstruują rewolucję. I już nikt nie wie, gdzie kończy się fikcja (teatr), a zaczyna rzeczywistość.

Kapitalna gra aktorów, wymagająca od nich niebywałej tężyzny fizycznej i pozbycia się wszelkich lęków, również przed nagością.
Niesamowita scenografia i światła. Wszystko stworzone z wielkim rozmachem. Wszystko dokładnie przemyślane i zrobione. Bez błędów. Tylko tak duży zespół, jak ten w Teatrze Narodowym był w stanie udźwignąć tę sztukę.
Ja jestem pod wrażeniem.
Kiedy podniosła się kurtyna wstrzymałam oddech, odetchnęłam dopiero na brawach.
De wstając powiedziała 'WOW' i to jest chyba najlepsze określenie tego, co wczoraj zobaczyłyśmy na scenie Teatru Narodowego.

kurs na trasie CKU- SCEK- Wytwórnia- matura

12.10.2009 :: 09:07 Komentuj (2)

Wstałam dziś wcześnie bardzo, żeby poodpisywać na maile. Generalnie pewnie i tak dziś nie wyjdę z łóżka, bo ani ja ani Filip nie zamknęliśmy okna na noc i oboje jesteśmy chorzy. Z tym, że on dostanie wolne w pracy, a ja niekoniecznie, więc tak czy owak wieczorem trzeba się udać do pracy.
A jutro do SCEK-u i to byłoby na tyle mojego leczenia się.
W teczce mam projekty do plakatów reklamujących spektakle. Robione po nocach ostatkami sił. Dobra, z tymi ostatkami sił zdecydowanie przesadziłam.
Tak czy siak plus dla nas za kolorowe życie i nowe scenariusze. Dla mnie generalnie plus ten.
Chodzę sporo na koncerty ostatnio. Koncert Komet był mega, aczkolwiek zawsze dla mnie ich koncerty są z lekka pechowe. Tym razem w nieodpowiednim momencie weszłam do toalety.
Dagadana też super, zrobili dobry instrumental do filmu 'Godzilla'. Na Afro Kolektyw niestety nie dotarłam i nie zobaczyłam nagiego Afrojaxa okręconego kablem od mikrofonu.
We wtorek świetliki w HRC, a w środę Płyny w Mono Barze.
No i 17 października Rockowa Zbiórka Żywności, na którą wszystkich bardzo serdecznie zapraszam. Zagrają Hatifnats, Muzyka Końca Lata, Wilson Square i Kolorofon. Więcej tu.
Cały czas też również trwa Warszawski Festiwal Filmowy. Ale dla mnie zaczyna się dopiero w weekend.

We wrześniowym numerze VOGUE brytyjskiego jest artykuł o genialnym fotografie, Nazywa się Ryan McGinley. Gość robi kapitalne zdjęcia. Twierdzi, że nagość jest ciekawsza od ludzi w ubraniach. Ja się zgadzam. Sami zobaczcie.







Podoba mi się niewymuszoność tych obrazków. Więcej na jego stronie internetowej.


16.10.2009 :: 16:39 Komentuj (0)

trochę mi się namieszało


20.10.2009 :: 21:42 Komentuj (1)

god save the queen czyli mart leci do lądynu pomoknąć, pozwiedzać (sklepy) i liznąć trochę kultury
mart wraca za niedługo
i wszystkich mocno całuje prosto w usta

lądyn

26.10.2009 :: 11:45 Komentuj (0)

okropny lot, no i zdecydowanie nie lubię wstawać o 2:00, żeby zdążyć na samolot.
doba hotelowa zaczynająca się po południu
w hotelu była fontanna wydostająca się z muszli klozetowej, więc przenieśli nas do innego pokoju (ah to nasze niesamowite szczęście).
no i sto razy cieplej niż w Polsce. śmiem twierdzić, że w Polsce jest bardziej londyńska pogoda niż w Londynie.
byłyśmy na spektaklu w teatrze The Old Vic (w kórym dyrektorem artystycznym jest Kevin Spacey)na spektaklu 'Inherit The Wind' (w którym również grał Kevin Spacey). spektakl był kapitalny, a ja miałam najtragiczniejsze miejsce, ale trudno. i tak było warto.
Dagmara rozmawiała chwilę ze swoim guru, zrobiła sobie zdjęcie, dostała autograf.
spektakl ten stanowił główny powód naszego wyjazdu.
poza tym przebiegłyśmy się po wszelkich atrakcjach turystycznych, a ja jeszcze do tego zwiedziłam sklepy z moim szwedzkim znajomym Ionem, który akurat w tym samym czasie przebywał w Londynie.
kilka dni a ile frajdy.
aż żal mi było wracać do szarej i obrzydliwej Warszawy.









poczekam na następnego

28.10.2009 :: 11:34 Komentuj (0)

4- minuty, a wyzwala więcej emocji, niż niejeden pełnometrażowy film.
napisy po polsku.

Happy Haloween

31.10.2009 :: 18:00 Komentuj (0)

mamy Pana Dynię
generalnie dziś bardziej kameralnie niż w zeszłym roku, aczkolwiek wcale nie gorzej.
haloween to jedyna noc w roku, kiedy dziewczyna może wyglądać jak dziwka, a żadna inna nie może jej nic na ten temat powiedzieć. zatem korzystajmy!
dla rozruszania przypominam notkę z zeszłego roku. enjoy


facebook. . .twitter . .last.fm


kosmos 2011
czerwiec.maj.kwiecień.marzec.luty.styczeń.
kosmos 2010
grudzień.listopad.październik.wrzesień.sierpień.lipiec.czerwiec.maj.kwiecień.marzec.luty.styczeń.
kosmos 2009
grudzień.listopad.październik.wrzesień.sierpień.lipiec.czerwiec.maj.kwiecień.marzec.luty.styczeń.
kosmos 2008
grudzień.listopad.październik.wrzesień.sierpień.lipiec.czerwiec.