magda pilecka.maciek habarta.pita.kudłaty.anna damięcka.sikorzewska.fairyboy lumiere.HHM.john ze szwecji.matias.ieva z łotwy..destroy.marcin kunstetter..de..

takich trzech jak nas dwóch nie ma ani jednego

24.06.2008 :: 19:23 Komentuj (3)

puk puk
jest tam kto?

z odległego Berlina przyjechał
pan Ernest z panną Zöe
Zöe i Ernest
Ernest i Zöe
to oni są razem?

zrobiliśmy wycieczkę po starówce
z uwzględnieniem Samych Fusów
Ernest w koszulce ERA- NOWE HORYZONTY gdyż zachlapał koszulkę swą lacoste w samolocie cherry coke i długonoga panienka stewardessa podarowała mu (przez wzgląd na jego piękną buzię) koszulkę tą właśnie. strój niesamowity, buty- lacoste, spodnie tommy hilfiger, torba hilfiger, koszulka ERA- NOWE HORYZONTY, lacoste zachlapana w torbie hilfigera poległa.
wycieczka skończyła się w Pixelu
jechaliśmy do hotelu, ale musieliśmy wysiąść gdyż panienka Zöe musiała oddać zawartość swego żołądka (tzn. hektolitry cosmo, które wypiła) na środek chodnika.
przyjemnie przyjemnie.
życzymy zakochanej i poległej na kacu Zöe powrotu do świadomości bez zażywania kilogramów środków znieczulających jak to zwykle ma w zwyczaju.

Ernest pilnuj jej, do kurwy nędzy.

ta piosenka pisana jest z funduszy Kwaśniewskiej Jolanty \'Bez Barier\' fundacji
Unia Europejska funduje chlańsko na cały tydzień
bierzcie i pijcie
(a ktoś wspólną tą Europę widział? nie sądzę)

zaczynamy rzeź idiotów

25.06.2008 :: 20:00 Komentuj (1)

jestem Marta
mam 18 lat
chujową pracę
i rude włosy z odrostami

lubię różowy
turecka wódka 37, 5% na nowo tworzy historię.

jeżdżę na czerwonym składaku po Jagiellońskiej
i do Świata Alkoholi czasem zaglądam tylko

dręczy mnie niemożność znalezienia sportowego stanika
a jak dojdę już do wyglądu marzeń stanę się najbardziej
arogancką suką na Ziemi
na razie kawa praca napój energetyczny w dłoni praca kawa
electroclashem żyję imprezuję z tobą z nimi z nami z wami]
ej człowieku lecz się
dziękuję nath za niemoralne wsparcie

i eve za ruskie cygaretki

jej się przydarza... mnie niekoniecznie...

01.07.2008 :: 21:16 Komentuj (1)

się przydarzyło
standardowo jej
Ester w Klapsie i poza nim dryfuje po swej podświadomości.
kręci plecie przeplata
ja też chcę!

wiktor kocha
całuje na każdym kroku

i co?
a ja nadal z żalu do siebie
i z chujową pracą staram się pozostać kimś.
choć czuję się nikim.

samotność działa coraz silniej.
jeszcze trochę więcej alkoholu i zejdziemy na zawał, kochanie.
robię zdjęcia nieznajomym w tramwajach/autobusach

dokumentacja

05.07.2008 :: 12:52 Komentuj (0)

koncert Monday Rebels w Diunie 3 lipca
ja evelina estera i mnóstwo różnych innych ludzi
zagrali, gorąco było kurwa jak w łaźni parowej
ester nie do końca trzeźwa
too drunk to dream?
maybe.



spotkanie przeminęło pomyślnie
bez większych szaleństw.
z końcówką w domu eveliny.

widzimy się 17 lipca w Saturatorze
na koncercie Monday Rebels, right?

zmierzam na oldschoolowe party zwane ślubem dziś wieczór.

okurwajapierdolę

07.07.2008 :: 14:30 Komentuj (5)

marta 14:28:38
wszyscy fajni pojechali na openera zostałyśmy tylko my
nath 14:29:06
no. frajerki. ale to my zdobędziemy władzę nad światem!
nath 14:29:10
BUAHAHAHAHAHA
nath 14:29:14
[grom i błyskawice]

łomajgudnes.

23.07.2008 :: 19:00 Komentuj (1)

nie jestem bezpruderyjną zdzirą,
mój drogi
tylko moje przyjaciółki są sukami.


pan matias przyjeżdża za 8 dni.

z życia młodej warszawki

25.07.2008 :: 14:07 Komentuj (1)

31 lipca bawimy się w jadło na Mondaysach
od 1 sierpnia bawimy się z pewnym panem w bardzo wyrafinowany sposób
a tak ogólnie to chmurnie i burzyście (nie wiem do cholery czy istnieje w zasadzie takie słowo) w przyjaźniach, na ulicach warszawy, w pracy, w znajomościach, w domu
czy ten pierdolony deszcz musi przesiąknąć wszędzie.

I don't wanna be UR rebound baby.


kilka ostatnich gorących dni

04.08.2008 :: 15:01 Komentuj (2)

sporo spraw do opisania. sporo do nadrobienia.
zaczynam od czwartkowego koncertu Monday Rebels w Jadłodajni Filozoficznej.
koncert jak zwykle boski
stało się podobnie jak po ostatnim koncercie wyżej wymienionego zespołu. z tym, że ja czułam się zdecydowanie nie na miejscu, zdecydowanie niepotrzebna.
pojawił się też pewien pan, który leciutko daje mi do zrozumienia pewne rzeczy, a mi zdecydowanie się to podoba.!
po koncercie mondaysów wylądowaliśmy na hinduskim party w diunie
zdecydowanie w celu kontaktów towarzyskich
panienka estera jak zwykle w stanie wskazującym.
kilka sympatycznych historii i takich mniej sympatycznych.
zdjęcia wkrótce


następny dzień upłynął pod znakiem imprezy fairyboy'a w jadło, która się nie odbyła z kilku dosyć ważnych powodów.
a szkoda.
udaliśmy się do hydrozagadki na imprezę pana sxxx, która okazała się mega wydarzeniem. myślę, że matias całkiem dobrze zapamięta polskę.
z osób, które znam/kojarzę z widzenia obecni byli: falęcki, nath, mrufig, pedofeel mietek (który okazał się mniej pedofeelski niż mi się wydawało), widziałam też emo-kida, który tańczył z nami na elektrycznym węgorzu, ale nadal jest dla mnie bliżej niezidentyfikowany.
dziś spotkanie z sixą. w deszczowej warszawie. nad wisłą przy tanim winie.
listen to this, bitches!

last memory of lublin's workshop

05.08.2008 :: 14:15 Komentuj (1)

miałam kiedyś udowodnić nath, że w lublinie są fajni ludzie. sfotografowałam pana w zielonych nike'ach. to już dawno było.
ale sixa i ja miałyśmy niezły ubaw.


co młode sixy robią wieczorami na ulicach warszawy

05.08.2008 :: 14:21 Komentuj (0)



gdzieś przy Złotych Tarasach. robimy dziwne miny do zbliżających się z naprzeciwka ludzi.



i śpiewamy 'i kissed a girl' by katy perry
a w podziemiach pada.

uczymy młodych jak być fajnym

05.08.2008 :: 14:30 Komentuj (0)

a nawet bardzo młodych


zosia pochłania pulp'a totalnie. w sensie dosłownym.

wieczór u mata

05.08.2008 :: 14:41 Komentuj (1)

z matiasem, sixą, matem (ah jakie to zaskakujące), igorem, a później z kingą również
matias polubił disco polo. jestem przekonana, że świetnie zapamięta Polskę.
biedny chłopak :P



sory, musiałam :P

pije polskie piwo, umie też przeklinać po polsku i liczyć do 10.

ah te gacie

monday rebels. jadłodajnia filozoficzna

05.08.2008 :: 15:50 Komentuj (0)


maciej



kamila, ewelina, anet i iza

to już bardziej poimprezowo

no i tak to się skończyło
a rano było pierwsze spotkanie z matiasem.

no sex, no drugs, no life, no love

08.08.2008 :: 21:40 Komentuj (0)

kurwa.
liczyłam na jakiś gorący sex na przystanku tramwajowym, a tu kurwa nic.
on jest taki porządny, że aż się rzygać chce. chcę się wyrzygać pomarańczową farbą do włosów.
i kurwa.
i chujwieco
moje włosy po farbowaniu są bardziej pomarańczowe niż zwykle.
to zły znak.

chcecie kurwa zdjęcie?
a macie.
kurczak z cukierkami w dupie, którego dostałam od dagmary z londynu




ave kurak!

screw it!

09.08.2008 :: 15:25 Komentuj (0)

a skoro już o dagmarze
to nasz ostatni spacer przy stadionie gwardii w dniu koncertu iron maiden
zabawnie było
szczególnie z panami w czerni
oczywiście spacer z etną.


nie ma to jak zabawa

10.08.2008 :: 14:18 Komentuj (0)


14:14:17
hej

Evelina
14:14:27
no cześć

14:14:55
jestem w twoim domu, wiesz?

Evelina
14:15:02
pierdolisz

martuś
14:15:14
nie kurwa

Evelina
14:15:21
spoko. pozdrow moja mame

14:15:23
i kota

14:15:24
xD

martuś
14:15:47
już pozdrawiam

Evelina
14:16:01
ej, wiesz co zaraz trza bedzie isc na sykymy

martuś
14:16:05
a ino wiem

14:16:15
dobra. zbieramy się

Evelina
14:16:21
ok

14:16:23
to podnoś dupe

14:16:26
i weź mnie podnieś

14:16:27
xd

martuś
14:16:35
do zobaczenia przy drzwiach

zdjęć kilka

11.08.2008 :: 22:32 Komentuj (1)

dziękuję Ci de.
nigdy nie miałam lepszych zdjęć.





two days ago I was sooooo tired.

12.08.2008 :: 10:03 Komentuj (2)

jak to się wszystko skończyło?
generalnie ciężko określić.
ale było 4-godzinne bieganie po centrum handlowym, później urodziny Matiasa (tak, tak. dostał ode mnie płytę Mass Kotek), spotkanie z Lidzią, która jak zwykle przybyła bez ostrzeżenia, wieczór w Klapsie i w sumie to chyba tyle.
kilka zdjęć. jak zawsze.


coś w stylu 'wsiąść do pociągu byle jakiego', z tym, że wsiadłyśmy do SKMki i wiedziałyśmy gdzie jedzie.




wiem, że to zdjęcie jest straszne, ale musiałam :P (z lidzią)

i mega artstyczne zdjęcia z Klapsa. :P

pijane popołudnie z radiem w tle

13.08.2008 :: 16:18 Komentuj (3)

no tak.
godzina 15:00, a my już pijane.
i do tego szampanem 'ty i ja' kupionym za 11,5 zł w sklepie w lipinkach.
do tego kilka butelek różnych innych trunków
i szalona tabletka acodinu [idea by sixa]
a tak kończą 17- letnie dziewczynki na łóżku moich rodziców w moim domu po szampanie 'ty i ja'

no cóż... a tak zaczynają :P

so take your fast car and keep on driving

21.08.2008 :: 21:11 Komentuj (0)

nadszedł czas przemyśleń.
przynajmniej dla mnie. znów ścięłam włosy. to jest sposób na zaczynanie nowego rozdziału w życiu. moja pani fryzjerka powoli ma mnie dość. nie dziwię się jej.
zostało niewiele ponad tydzień do rozpoczęcia szkoły. znów ten sam shit. chodzenie do szkoły, udawanie, że się uczysz, praca, praca, zmęczenie, imprezy. i gdzie tu znaleźć czas na zrobienie czegoś konstruktywnego?

summer dream was like memories

26.08.2008 :: 22:15 Komentuj (0)

przypomniał mi się lublin.
w ramach wspomnień wstawiam moje ulubione zdjęcie.

there's no social life

05.09.2008 :: 21:57 Komentuj (0)

szkoła?


konstruktywnie... jak to na WOKu

cieszę japę. to nic nie znaczy

some glitter of real stars

10.09.2008 :: 14:20 Komentuj (1)

i tak zakończyła się intensywna znajomość z Matiasem.
jak na razie oczywiście.

wczoraj spędziłam chujową noc na stacji PKP Klembów w środku lasu, marznąc na ławce z żulami.
ja pierdolę.

bo w argentynie nie ma KFC



ja&nath zaręczone.

mała mi

10.09.2008 :: 14:48 Komentuj (1)

dobra schiza, nie?

it's not enough

17.09.2008 :: 21:24 Komentuj (0)

poszliśmy sobie na zlot digartu w sobotę.
a w sumie to na koncert out of tune i było fuckin' amazing.
nie to, że koncert. ogólnie.
państwo mondaysowie byli. i sixa była. i grauu była. i mrufig z lipą byli.
a ja jak zwykle średni ogar na wieżowcu.

i chuj z tym, ale moje hormony już nie wytrzymują. muszę!
no właśnie. :)


panowie mondaysowie

listen to this, bitches. monday rebels rocks!

would you ever be my fucking boyfriend?

19.09.2008 :: 11:28 Komentuj (0)

wczoraj dostałam czkawki z wrażenia.
opłacało się :)

I'm a little bit... just a little bit

19.09.2008 :: 17:17 Komentuj (3)

dzień upływa leniwie.
witek dzwonił. dostałam zdjęcie, które robił mi niedawno w moim mieszkaniu.
uroczo. ale witek nie jest najlepszym fotografem. szczególnie po winie.
a ja nie jestem najlepszą modelką. chociaż... po winie chyba mi się poprawia

(zdjęcie zostało wykasowane z powodów czysto egoistycznych)

łoooo!

20.09.2008 :: 18:31 Komentuj (2)

no i mam piercing.



who said party? vol.2

22.09.2008 :: 21:25 Komentuj (3)

byłyśmy dziś w szczotkach. standardowo.
zjadłam obrzydliwe oponki z Carrefour Express na Tamce.
serio. takich obrzydliwych oponek jeszcze nie jadłam.
a później praca praca praca jak to zwykle bywa.

foto z Punktu dla was.
wpisać możecie co wam się podoba.
szkoda tylko, że sixa swoim dymkiem zasłoniła peciaka. tak tak. ten kawałek dżinsu za nami to peciak. chłopak ma talent- zawsze zajebiście wychodzi na zdjęciach.

chcę być twoim cackiem z dziurką

22.09.2008 :: 21:34 Komentuj (0)

pierdolimy pruderię? jasne, że tak
przecież po to ten blog jest.

mam wargę jak dziki królik.
ale i tak jest mega.

i wzięło mnie na ramones.
ale to już od dawna.

ah ci chłopcy w skórzanych kurtkach i opiętych spodniach.
płonę.


facebook. . .twitter . .last.fm


kosmos 2011
czerwiec.maj.kwiecień.marzec.luty.styczeń.
kosmos 2010
grudzień.listopad.październik.wrzesień.sierpień.lipiec.czerwiec.maj.kwiecień.marzec.luty.styczeń.
kosmos 2009
grudzień.listopad.październik.wrzesień.sierpień.lipiec.czerwiec.maj.kwiecień.marzec.luty.styczeń.
kosmos 2008
grudzień.listopad.październik.wrzesień.sierpień.lipiec.czerwiec.