magda pilecka.maciek habarta.pita.kudłaty.anna damięcka.sikorzewska.fairyboy lumiere.HHM.john ze szwecji.matias.ieva z łotwy..destroy.marcin kunstetter..de..

utility of useless things

14.01.2010 :: 15:07 Komentuj (0)

zaniedbałam was ostatnio. zaniedbałam wszystkich znajomych. ale podobno Król wrócił już na stałe, więc zaczniemy znów spotykać się co sobotę na dobrych electro imprezach.
teraz wymigujecie się sesją, egzaminami, ja też się wymiguję, pogoda nie zachęca do wyjścia, ale dźwięki sylwestrowych i świątecznych szaleństw już dawno wybrzmiały i trzeba zacząć porządnie żyć.
ja kończę już wszystkie scenariusze, rusza produkcja filmów. za chwilę ferie, w które znów czeka mnie trochę pracy, a mianowicie kręcimy dokumencik, taki poważniejszy trochę. finansowany przez Urząd Warszawy. więc generalnie trzeba się spiąć.
w połowie lutego egzaminy, jutro egzamin z angielskiego, a ja jeszcze nawet nie otworzyłam notatek. jak zawsze wszystko na ostatnią chwilę, ale ostatnio mam niesamowite szczęście, da radę. przynajmniej tak myślę.
na koniec tej przydługiej i chujowej notki, zespół Automelodi. są kapitalni. posłuchajcie ich koniecznie.

Photobucket
Photobucket
Photobucket


100 dni jazdy bez trzymanki

26.01.2010 :: 13:16 Komentuj (1)

100dnióweczka była niezła

what should liam gallagher call his new band and five tracks you have to hear this week

06.02.2010 :: 19:56 Komentuj (0)

Liam Gallagher's new band - essentially Oasis without Noel - will not be called Oasis.
"That was a shit name anyway," said the singer.

But what should he choose as an alternative? Perhaps he could go back to what the band was called before Noel joined, The Rain.
Or maybe, inspired by Beyonce, he could take the one-name, solo star route and just call the new band... Liam. Or, inspired by 70s prog, The Liam Gallagher Project.
Any suggestions?


the best this week
1. Two Door Cinema Club- 'Costume Party'
2. Marina & The Diamonds– 'Hollywood'
3. Fucked Up – 'Cranking To Sonic Youth'
4. of Montreal – 'Enemy Gene'
5. Blood Red Shoes– 'Light It Up'

Od dziś jestem specjalistką od opierdalania się i nazywania tego sztuką. Jestem też specjalistką od breakdance, chociaż wcale go nie tańczę. Mogę się nazwać profesjonalistką w piciu kawy. Przez ostatni tydzień jestem operatorem, reżyserem, scenarzystą i fotografem. I wcale mi się to nie podoba. Ale jest weekend. I czas ogarnąć odwłok i ruszyć gdzieś. Pozdrawiam Krzysia i jego chudą dupę, na której będzie siedział montując film.

czarno- biały ostrowski

08.02.2010 :: 20:23 Komentuj (2)

z 8 listopada 2009
z koncertu w No Mercy
zdjęcia oczywiście zrobiła careenin
Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

white lies. mistrzowie z ealing we własnej osobie.

08.02.2010 :: 21:59 Komentuj (0)

to, co najlepiej określi wczorajszy koncert w Stodole: nadal mam ciary
supportowali ich Hatifnats, których każda kolejna piosenka brzmi jak ta, którą właśnie usłyszałeś. fascynujące i porażające do bólu. nic dziwnego, że największe oklaski dostali, kiedy zapowiedzieli ostatnią piosenkę.

a później po przydługiej przerwie technicznej na scenę wyszli White Lies.
zaczęli z grubej rury, od 'Farewell to the Fairground', matko, jak ja ich kocham. zagrali większość płyty i dwa kawałki, których nie było na płycie, jeden z nich był B-sidem singla.
później weszli na bis. zagrali cover Talking Heads 'Heaven', 'To Lose My Life', na którym chyba nikt nie stał obojętnie. tłum ekstatycznie drgał i darł się na całe gardło, no i 'Death'.
a oni byli tacy szczęśliwi, że dla nas grają.
a ja byłam szczęśliwa, że dla mnie grają.

niewinne kłamstwa szaleńcza muzyka
był też nalot ludzi w koszulkach joy division, ale to już inna historia.







zimno mi

12.02.2010 :: 20:47 Komentuj (0)





ta sól na chodnikach mnie dobija, a Ida z Helsinek ma takie same rajstopy jak ja.



Słyszeliście już singiel nowego zespołu Tomka Makowieckiego i muzyków Myslovitz- Przemka Myszora i Wojtka Powagi No!No!No!? Kawałek 'Doskonały pomysł' promuje film Jana Hryniaka 'Trick' oraz debiutancki album zespołu. Dla mnie bomba, lubię taką niezobowiązującą muzykę z gitarami i przystojnym wokalistą. Ich płyta pojawi się na rynku już 26 marca, a muzycy zapowiadają, że nie jest to jednorazowy projekt.

Saturday Candy Talking

27.02.2010 :: 21:52 Komentuj (0)

Dziś jest Sobota. Dzień wolności. Bez pracy, obowiązków, rzeczy do zrobienia i niedokończonych projektów. Sobota jest dniem, w którym zapominam o obietnicach, o obowiązkach i o pracy do zrobienia. Nie żebym kiedykolwiek zwracała na nie uwagę.
Poznałam ostatnio sporo fajnych ludzi, dzięki którym coś się dzieje. Piszę, jeżdżę, kręcę, rozmawiam, reżyseruję, montuję. Zaczęły się nowe projekty, czekam też na propozycje z kilku źródeł, jednak mało pewnych, więc nie napalam się na nie.
Dziś na przykład byliśmy w Powsinie, kręciliśmy krótki metraż w zimnym, wietrznym i mokrym lesie. Ale zawód filmowca wymaga poświęceń. Po 6 godzinach stania na dworzu, wróciłam zmęczona jak 150 i nigdzie nie poszłam, nad czym w zasadzie boleję. Piję właśnie drugą kawę, palę papierosa i chyba średnio mnie to wszystko obchodzi.
We wtorek byłam na koncercie Much w HRC i niestety muszę powiedzieć, że był straszny. Więc na razie Much mam dość, ale pewnie i tak skusi mnie ich koncert na Offsesjach w nadchodzącym tygodniu, więc nie wykluczone, że się wybiorę.
Na koniec. Na sam samiutki koniec. Na samiuteńki koniec.
KAMP! dostał trzy nominacje do MIAZG!
cieszmy się.

RZYG

13.03.2010 :: 19:35 Komentuj (6)

'Naczytaliśmy się w młodości książek o przyjaźni, miłości, odwadze, a teraz rzeczywistość wydaje nam się mała i świńska.'

'Rzygać mi się chce, jak na to wszystko patrzę. Brudne kamienice, zawszone psy, wytresowani sprzedawcy perfum na ulicy. Zahibernowany świat nieszczerych ludzi w lodowym królestwie ich nieszczerych myśli. Firmowe uśmiechy, firmowe ubrania, firmowe buty. Powtarzalność ich strojów wydaje się tak oczywista, jak oczywiste jest że znów ci się zaraz coś nie uda. Rzygam tym gadżeciarskim światem. Obrzygam wszystkich i wszystko, co tu się znajduje. Nie chcę już żyć w socjalistycznym społeczeństwie posocjalistycznego kraju.'

Chyba mam złe dni.

CKOD prozac i inne dziwne rzeczy

25.03.2010 :: 10:33 Komentuj (3)

CKOD,music,riot

CKOD,music,riot

wykonanie pani zdolnej

za chwilę wychodzi nowa płyta Death Weather (pomijam, że pierwsza ich płyta wyszła przed chwilą), Suede wznowili działalność po 7 latach bez koncertów, a Jack White nagrał piosenkę z Jayem Z (taaaak, też się cieszę), a jego żona, Karen Elson nagrywa płytę. koncert Editorsów w Folkestone przerwała policja.
w zasadzie to tyle. to wszystko możecie przeczytać w NME i , jak wam się nudzi ściągnąć sobie jakieś pieśni . mi się nie nudzi.
no to cześć.

the morning after

24.04.2010 :: 16:25 Komentuj (0)

za kilka dni piszę maturę i wcale mi się to nie podoba. dni mijają leniwie, wybudzam się powoli z zimowego snu, równocześnie starając się zachować ten błogi zimowy nastrój. nie lubię podejmować decyzji, zdecydowanie wolałabym, żeby podejmowały się same i pewnie tak się stanie, bo jeszcze kilka dni i już na nic nie będę miała wpływu.
we wtorek skręciłam kostkę na przeklętych schodach Zośki, może to przeznaczenie, znak, że nie powinnam tam chodzić, albo szkoła się mści za to, że byłam dla niej niedobra. tak czy owak środę spędziłam w szpitalu no i tak sobie kuśtykam przez życie od kilku dni.

mam złą wiadomość dla wszystkich, którzy kiedykolwiek byli na spektaklu Studia Teatralnego Koło. tak, to właśnie ci od 'Sandmana' i 'Taksówki'. Igor Gorzkowski i jego aktorzy zawieszają działalność Teatru (prawdopodobnie już na zawsze) z powodu braku miejsca do grania. kiedyś grali w PZO, bardzo fajnym miejscu na Grochowskiej, dopóki urząd miasta nie stwierdził, że to miejsce nie nadaje się do przebywania w nim ludzi, ale budynek nadal stoi i psuje obraz modernizowanej Pragi. bardzo mi żal, bo wystawiali naprawdę świetne offowe spektakle i od 10 lat zapełniali widownię. ostatnie spektakle zagrali w CBA.

nasze dole i niedole determinowane są samopoczuciem, warunkami pogodowymi i poziomem głupoty ludzi, którzy nas otaczają. ja muszę trochę ich wykasować i wcale nie mam na myśli facebooka.

pijcie, palcie, bawcie się.
a później się zobaczy.

Image Hosted by ImageShack.us
By warsawgirl, shot with U800 at 2010-04-24

'musisz zaakceptować ewentualność, że Bóg nie lubi cię, nigdy cię nie chciał, i prawdopodobnie cię nienawidzi'

16.05.2010 :: 16:51 Komentuj (2)

matury już prawie za mną, został tylko angielski w piątek.
trochę chujowo to wszystko wychodzi, siedzę w domu, pogoda chujowa, jak się zdarzy jeden ładny dzień to jest fantastycznie. żadne projekty na razie nie pojawiają się na horyzoncie, uczę się do egzaminów w FAMU, lecę do Czech na początku czerwca, do tego za tydzień zawożę teczki na uczelnie, a później to już nie wiem. piszę teksty do teczek, jakoś wcześniej nie miałam na to czasu.


16 dni temu skończyłam 20. lat, przeraża mnie jak szybko leci czas i jak niewiele się zmienia. potrzebuję przełomu w kontaktach międzyludzkich i pisaniu. nie wiem, co może mnie zmienić, czy zmienić środowisko, w którym żyję (coraz to inne), muzykę, której słucham. kocham death weather. ubóstwiam moją prawdopodobnie przyszłą szkołę. wielbię zmiany.

chcę nowości, zmian, nienawiści, kochania i dalekich podróży.
cześć, chcę cię zjeść.
everyone I know is getting married or pregnant, I'm just getting drunk



Uploaded with ImageShack.us

<3

what happened at the top of the stairs is never to be spoken of again

25.05.2010 :: 17:12 Komentuj (1)

było kilka ostrych imprez, oj było.
niezłe juwenalia w sobotę, które skończyły się gdzieś na końcu świata, z siniakami, następnego dnia. o stary!

poznałam kilka fajnych osób ostatnio i jakoś tak całkiem nieźle leci, a pół życia i tak spędzam na Ochocie u Dagi, gdzie czas płynie sielankowo. nie pracuję, nie uczę się, mam siano w głowie. i jest bardzo hot.

właściwie to tyle. napiszę coś po przyjeździe z Pragi.


z Česká republika může být tak špinavá holuby návrat do Polského

13.06.2010 :: 20:05 Komentuj (5)

cóż rzec można. tak czy owak był FUN. takie egzaminy to niesamowite doświadczenie, zwłaszcza, że walczyłam o coś, na czym mi bardzo zależy. poznałam mnóstwo ciekawych ludzi, o dziwo nie na egzaminach, a zupełnie poza szkołą. czeskie dziołchy i czeskie chłopaki są serio spoko, chlają, śmieją się i zdecydowanie nadajemy na tych samych falach. praga jest urokliwa jak powszechnie wiadomo.
jeśli chodzi o egzaminy to bardzo zdziwię się, jeśli się dostanę, było zdecydowanie za dużo świetnych osób z dużym dorobkiem filmowym (z różnych krajów), a ja właściwie to chyba trochę zjebałam egzaminy, szczególnie ten z filmu czeskiego. jutro są wyniki, wszystkiego się dowiem.

pochwalić mogę się tym, że dostałam się na warsztaty scenariopisarskie do Radomia w ramach Kameralnego Lata. jeszcze nie wiem, kto te warsztaty poprowadzi, ale opiekunem grupy jest Andrzej Wolf, którego podziwiam za zdjęcia, które robił do chujowych serialików, bo dzięki niemu nie były takie znowu chujowe.

nie znoszę tego słońca, które świeciło przez ostatnie dni, a dzięki któremu mimo grubej warstwy kremu z filtrem mam poparzone ramiona, dekold i stopy.

jeśli chodzi o czas wolny to byłam na koncercie Letters From Silence w OSIR Cafe i powiem wam, że Maciek Bąk ostro wymiata w tym swoim nowym projekcie. są serio kapitalni- klimatyczni, dobrzy technicznie, mają ciekawe, inteligentne teksty i wpadające w ucho melodie. polecam!
posłuchajcie sobie.
a ja posłucham Komet.
ahoj!

one day I'm happy and healthy next I ain't doing so well

17.06.2010 :: 22:55 Komentuj (0)


'kopciuch' again. reaktywacja po dwóch latach.

a tak poza tym, przeczytajcie:

św. Asia od Tirowców jest moją osobistą mistrzynią






debet na karcie się powiększa, a szafa pęka w szwach.

music makes me high

03.07.2010 :: 15:51 Komentuj (4)

możecie mi już zazdrościć, że nie pojechałam na openera, zwanego potocznie starbucksem 2010, a udałam się do Huxleys Neue Welt na koncert The Death Weather, którzy jarają mnie przeokropnie! warto było tłuc się tyle godzin pociągiem, żeby ich zobaczyć. i odwiedzić Berlin.
ten klimat, ta muzyka. muszę ochłonąć. są po prostu perfekcyjni.






myślę, że setlista was powali. mnie powaliła. zagrali wszystko, co najlepsze.

No Horse
60 Feet Tall
Hang You From The Heavens
You Just Can't Win (Them cover)
I Cut Like A Buffalo
Gasoline
The Difference Between Us
I'm Mad
New Pony (Bob Dylan cover)
Bone House
Die by the Drop
Rocking Horse
Hustle and Cuss
So Far From Your Weapon
Jawbreaker
Will There Be Enough Water?
Encore:
Blue Blood Blues
Rolling In On A Burning Tire
I Can't Hear You
Treat Me Like Your Mother

o rajska rozkoszy

09.07.2010 :: 14:58 Komentuj (0)


mój komputer umarł śmiercią nienaturalną, ale uroczy i zawsze pomocny Mikołaj pożyczył mi swojego Macbooka, za co jestem ogromnie wdzięczna.
za 3 dni ruszam na kolejne warsztaty filmowe, ale tym razem w Warszawie, fajnie jest.
lato w pełni szalej dalej

the road goes on forever and the party never ends

18.07.2010 :: 19:16 Komentuj (2)

polskie wesela trwające przynajmniej 2 dni są boskie.
i takie właśnie było to w sobotę.
oficjalnie możemy się nazwać dirty wasted polish youth!

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us


fuck yeah!

wakacje w mieście

26.07.2010 :: 22:02 Komentuj (4)

oprócz krótkiego, lecz intensywnego wypadu do Berlina, podczas wakacji leżę kwiczę i powtarzając za madzią dostaję odleżyn. mam kilka alternatywnych sposobów na spędzenie wakacji, ale moje plany zwykle spalają na panewce, kiedy wychodzę na zewnątrz i okazuje się, że na dworze jest pierdolone 40 stopni. więc poszerzam horyzonty muzyczne i kulturowe, w te wakacje przeczytałam więcej książek niż przez ostatnie dwa lata, co akurat jest dość pozytywną rzeczą, bo nadrobiłam wszystko co chciałam przeczytać i zobaczyć.
jeśli chodzi o mniej alternatywne metody spędzania wakacji to zdarza mi się pojechać na plażę, na drinka, albo pojeździć autobusem- sauną po Warszawie. z grubsza to byłoby na tyle.
wariuję na punkcie nowego nurtu w muzyce, może nie nazwałabym tego nowym nurtem, a raczej odgrzewaniem starej muzyki, mowa tu o cold wave, post electro punk i inne takie. w Europie i Kanadzie już popularne, do Polski jak zwykle dotrze ze sporym poślizgiem, ale ja już teraz cieszę się zimnymi melodiami, które chłodzą mój temperament w naprawdę gorące dni.

dziś wieczór jestem bardzo zdesperowana i łaknę rozrywki. bynajmniej nie takiej jak w piątek- sauna w Lorelei przy zbyt głośnej muzyce, a później dziwny film JARMUSHA na Letnim Maratonie Filmowym w Etno Muzeum. to była zdecydowanie dziwna noc.

z desperacji chciałam dziś włączyć chat roulette

to mnie przekonało, żeby tego nie robić. otworzyłam książkę ('Ghostwriter' Roberta Harrisa, zapowiada się nieźle) i zaczęłam czytać przy dźwiękach Frank(just frank).




les plaisirs simples me rendent muet

what I've been playing lately

28.07.2010 :: 12:02 Komentuj (0)



wyjeżdżam na trochę wyluzować się przed kolejnym projektem.
xo
m.

Pretty Green by Liam Gallagher

10.08.2010 :: 22:27 Komentuj (0)

jak dowiedziałam się, że Liam będzie tworzył modę to trochę się przeraziłam. jednak lookbook mnie zaskoczył.
jaram się.
uśmiechnij się, Liam. wyglądasz fantastycznie w tych ciuchach!





growing my quiff

20.08.2010 :: 10:59 Komentuj (1)

tyle się dzieje, że aż sama nie nadążam z myśleniem. poznałam sporo ciekawych ludzi, w tym bardzo ciekawego człowieka, który jest już bardzo bardzo blisko wydania płyty, jest bardzo obiecującym wokalistą i trzymam za niego bardzo mocno kciuki.

wszem i wobec chciałabym ogłosić, że film w reżyserii Jana Wojtyńskiego (aktora i reżysera), z moim i Janka scenariuszem pt. 'Klinika Absurdu' zdobył 2. nagrodę na Konkursie Śmiesznego Kina Niezależnego ZAWLECZKA 2010 w Lubomierzu oraz nagrodę publiczności. jestem bardzo dumna z filmu, z tego, że zdobył nagrodę. dziękuję też wszystkim, którzy przyczynili się do powstania scenariusza (najbardziej na świecie dziękuję De i Madzi, że cierpliwie czytały kolejne wersje, które im wysyłałam no i specjalne podziękowanie De za przetłumaczenie scenariusza, serio)
jeśli ktoś jeszcze nie widział filmu, a ma ochotę zobaczyć to jest dostępny tutaj:




właściwie to tyle. zarobiona jestem. piszemy już coś nowego, więc jestem zamknięta w swoim własnym cudownym świecie worda i migającego kursora.
ahoj!

I live for the nights I can't remember

07.09.2010 :: 00:02 Komentuj (6)



ale mi się nie chce! szkoła rozpoczęta. praca jest. imprezy są. kasa w portfelu.
ruszamy z tym koksem.

sowieci z włoch i frank z francji

20.09.2010 :: 21:25 Komentuj (0)

No mainstream | No Indie Top 10 | No hipster shit






Kolejna szalona noc w Berlinie, wypad do King Kong Klubu z szalonym człowiekiem. Prosto z pociągu do pracy. Na kacu, bez grosza w kieszeni. Ale właśnie dla takich nocy żyję.
Po prostu Brutal Wave.

A na te dwa zespoły pojechałabym nawet na koniec świata. Są tak perfekcyjni, że dech mi zapiera. Ich muzyka jest jak słuchanie bicia swojego serca przez bardzo drogie słuchawki.

Mam już dość hipsterskich imprez i kolejnego Top10 Indie Music. A NME mi się po prostu ograło.
Berlin to wspaniałe miejsce. Tam czuję się. Siebie samą do końca.

'Hydro w Nowym Jorku w latach 70.? Earl Greyhound nawet to umie zrobić.'

22.09.2010 :: 21:34 Komentuj (3)

EARL GREYHOUND
wczoraj w Hydrozagadce.
Brooklyn przyjechał do Warszawy i znalazł się na scenie Hydro wprost idealnie.

Najlepsze, co mogę powiedzieć o tym koncercie to: WOW. Jako, że jestem kiepską recenzentką, odsyłam do bloga i recenzji z tego koncertu o tu.






foto: Krzysztof Bukowski

Mało jest takiej muzyki, jaką grają Earl Greyhound. Z jednej strony nad tym ubolewam, z drugiej twierdzę, że to dobrze.


30.10.2010 :: 13:22 Komentuj (0)

co nas kręci co nas podnieca

02.11.2010 :: 09:35 Komentuj (2)

streetart pełną parą. kręci, nęci i rozczula. trochę mocne, a trochę miękkie. i dobry pędzel.
przedstawiam wam Claire.






więcej na stronie internetowej Claire. Podziwiajcie.

Seabear @ Kulturalna

30.11.2010 :: 17:32 Komentuj (0)

Dopóki nie przesłuchałam ich płyt nie byłam specjalnie przekonana do islandzkiej muzyki. Seabear to zespół, który idelanie potrafi połączyć ciepłe islandzkie melodie, skrzypce, pianino, trzy gitary i piękny melancholijny głos wokalisty. Islandzka energia i indie to właśnie to, co zobaczyłam w sobotę na 'scenie' (bardzo mi przykro, że musieli męczyć się na tej lilipuciej niby - scenie) Cafe Kulturalnej. Do tego są tacy piękni! Jestem zachwycona ponad miarę. Dziękuję Islandii za Seabear.

Seabear from Radosław Surowiec on Vimeo.




i jeszcze poprzedni genialny koncert na którym byłam: Earl Greyhound. Radek Surowiec robi dobrej jakości nagrania z koncertów.

Earl Greyhound from Radosław Surowiec on Vimeo.

nic z czegoś

09.12.2010 :: 14:00 Komentuj (1)

daj na chwilę komputer znajomym swojej siostry, a twój lastfm będzie wyglądał właśnie tak



i zimowo. bo zima zimną suką jest.
destroy trzasnęła mi jakiś czas temu tę fotkę.

szkółka

23.12.2010 :: 15:03 Komentuj (0)




















facebook. . .twitter . .last.fm


kosmos 2011
czerwiec.maj.kwiecień.marzec.luty.styczeń.
kosmos 2010
grudzień.listopad.październik.wrzesień.sierpień.lipiec.czerwiec.maj.kwiecień.marzec.luty.styczeń.
kosmos 2009
grudzień.listopad.październik.wrzesień.sierpień.lipiec.czerwiec.maj.kwiecień.marzec.luty.styczeń.
kosmos 2008
grudzień.listopad.październik.wrzesień.sierpień.lipiec.czerwiec.