magda pilecka.maciek habarta.pita.kudłaty.anna damięcka.sikorzewska.fairyboy lumiere.HHM.john ze szwecji.matias.ieva z łotwy..destroy.marcin kunstetter..de..

reflections are protection

02.09.2009 :: 19:34 Komentuj (0)

zaczął się rok szkolny. zapisałam się na zajęcia.
szkoły mam tyle, co kot napłakał.
od 1 października ruszają ostre przygotowania maturalno- filmowo- teatralne.
film oczywiście u cioci eli (sic! czy ja kiedykolwiek się od niej uwolnię?)

gdy cię wrzesień depresyjką
ty prozakiem
w ryj go!
w ryj go!
/rafał kmita/

nie martwta się! za tydzień będziecie mogli stać się kurtem cobainem w 5. części niesamowitej gry guitar hero. czyż to nie piękne, kurwa?

warsaw orange fest

06.09.2009 :: 19:54 Komentuj (6)

Warszawa nie bardzo jest idealnym miejscem na tego typu imprezy. Znaczny procent przybyłych stanowili panowie beje z Centralnego spragnieni liźnięcia kultury i... trochę lepszego alkoholu niż piją na codzień.
Wkurwiał mnie brak organizacji, mało miejsca i ludzie palący w tłumie.

Bardzo pozytywnie zaskoczyli mnie Out Of Tune. Chyba wywnioskowali coś po tym, jak zjechano ich płytę. Wrócił klimat przedpłytowego Out Of Tune. Zmiany, zmiany i chociaż Eryk nadal nie umie śpiewać, to chłopcy radzą sobie bardzo dobrze. Wielki wielki wielki plus. Za całkiem niezły cover 'Szklanej Pogody' (fajny beat, a wokalistai tak nie umie śpiewać, chociaż się starał).
No cóż.. Eryczek dorobił się już faneczek pod sceną, które kochają go na zabój. Za rureczki i lakierki.

Skinny Patrini Zawsze perfekcyjni. Wokalistka ma kawał głosu, oboje zmysł do tworzenia ambitnych tanecznych i perwersyjnych rytmów. Zdecydowanie wolę ich w wersji klubowej niż podczas koncertu na jednak sporej scenie. Ale zdecydowanie dali radę.

Calvin Harris jest moim osobistym bogiem. Najlepszy koncert całego festu!
Jestem jego wielką fanką. Od wczoraj. Wcześniej go po prostu lubiłam.

MGMTGeneralnie dali ciała. Koncert był lekko powiedziawszy chujowy. Zero energii, zero kontaktu z publiką. Odbębnili swoje i poszli sobie. Nawet się nie żegnając.
Nawet znane kawałki nie były jakoś specjalnie ciepło przyjęte przez publikę.
Szalone 13 pod sceną, piszczące małpeczki skaczące w rytm mdłej muzyki.
Zawiodłam się strasznie.
MGMT z płyty i MGMT live to dwa różne zespoły. Ja wolę tę muzykę z albumu.

Reszta raczej nie jest godna komentarza.
Nie zachwyciło mnie to.
Dziękuję wszystkim cudownym ludziom, których spotkałam wczoraj na pl. Defilad.
Lidce, Piotrowi, Magdzie, Ani, De, Rockowej, wszystkich, których wczoraj poznałam no i mojej ukochanej siostrze Iwie.
W zasadzie to tyle.

Polecam recenzję festu z bloga Warsaw Calling i zdjęcia na blogu Pity.


07.09.2009 :: 21:07 Komentuj (0)


spaneczko w pociągu po dobrej imprezie.
z rozdziawioną gębą najlepiej działa.

zdjęcia z festu by pita


08.09.2009 :: 19:44 Komentuj (0)



Hitler również dotkliwie przeżył rozpad Oasis. Przecież przy ich muzyce stracił dziewictwo. A Kasabian to już nie to samo.

sny prorocze

12.09.2009 :: 19:12 Komentuj (2)


Out Of Tune- próba i fragmenty koncertu.
'nie wolno takim slabym zespolom grac coverow talking heads huh' w zasadzie to się z tym zgodzę.
(nie wiem, czy zauważyliście jaką dałam słiti rameczkę do filmiku)


kompletne dno ostatnimi czasy. wszystko idzie opornie i topornie, jakbym obrała zupełnie nie ten kurs, który powinnam.
dni robią się coraz krótsze, pada deszcz, jest szaro.
nie potrafię przemóc się, by nie spojrzeć w tamtym kierunku i nie odmówię sobie zobaczenia go.

miałam proroczy sen o wojnie światów. bynajmniej nie chodzi mi o wojnę międzygalaktyczną, międzyplanetarną, czy inną wychodzącą poza obręb ziemskiej atmosfery.
dziewczyny kontra chłopcy, nikt nigdy nie wygrywa.
śniło mi się też, że niebo jest koloru czarnego, zaś ziemia mieni się na pomarańczowo. jedyną rzeczą, którą pamiętam byłeś Ty, bo pokolorowany odwrotnie.

chyba tyle rozważań.
dopadła mnie jesienna melancholia, a CKU wcale nie pomaga w zwalczaniu jej.
ale pomagają książki i wizja głowy nieboszczyka Berlioza tocząca się po kocich łbach w dół Patriarszych Prudów.
wracam zatem do alternatywnej rzeczywistości.


14.09.2009 :: 13:41 Komentuj (1)



Pierrot & Kolombina
w wykonaniu Magdy.

kilka słów do powiedzenia mam

15.09.2009 :: 20:38 Komentuj (2)

1. skakałam wczoraj po kanałach i trafiłam na program na wysokim poziomie o tytule 'chłopaki z taśmy'. nudziło mi się, dopóki na taśmie nie wjechał mieszkaniec Wołomina imieniem Marcin. zatańczył profesjonalnego freestyle'a, pochwalił się też krawatem po dziadku i umówiła się z nim najładniejsza dziewczyna programu. no cóż...

2. rozwalił mnie kompletnie wczorajszy Teatr Telewizji. sztuka Christiana Simeona o tytule 'Teorban' w reżyserii Marii Zmarz- Koczanowicz (w której warsztatach reżyserskich miałam okazję uczestniczyć w Teatrze Narodowym i powiedzieć mogę, że pani Maria jest reżyserką przestrzeni, co zdecydowanie widać jest w owym spektaklu). sztuka pokazuje wydarzenia 11 września w troszkę innym kontekście i sposób w jaki na codzień mijają się ludzie, będąc obok siebie i żyjąc ze sobą oraz jak silne są emocjonalne więzi.
w rolach głównych kapitalna Magdalena Walach i jeszcze bardziej kapitalny Rafał Maćkowiak, który każdą kolejną rolą pokazuje wszystkim, że jest jednym z najlepszych aktorów w Polsce. i ten jego niepokój w oczach. duet Walach- Maćkowiak dopełnił Michał Żurawski, kolejny świetny aktor.

3. film 'Zero' filmowy debiut Pawła Borowskiego, w kinach od 23 października, mi udało się go już zobaczyć. totalnie kapitalny. już dawno nie było takiego debiutu. no i Roma Gąsiorowska gra w tym filmie gwiazdkę porno. warto warto warto!

chyba tyle. ma ktoś ochotę pojechać ze mną do Łodzi na spektakl Piotra Cieplaka 'Przed południem, przed zmierzchem'?

ostrowski napierdalaj

21.09.2009 :: 21:06 Komentuj (1)

w dniu wczorajszym, 20 września pojechaliśmy sobie na koncert 'rock kolekcje targówek'
impreza niesamowicie żywa, w końcu odbywała się przy Cmentarzu Bródnowskim, w szczerym polu między designerskimi blokami.
trochę to wyglądało na mini open'er, tylko sto razy gorzej i sto razy bardziej śmierdziało kiełbasą.
byliśmy na polu punktualnie o 17:00, z milion lat zajęło nam przejście przez te chaszcze. jak doszliśmy pod scenę CKOD właśnie skończyło grać.
a później zagrali bis. dłuższy niż sam koncert. (ja osobiście na taki bis bym nie wyszła)
średnia wieku pod sceną to jakieś 5 lat. mamusie z dzieciaczkami pod barierką. a zasadniczo osób, które stały pod sceną było hmmm.. ze 40 (z czego 3/4 dzieciaków)? reszta wpierdzielała kiełbasę.
ckod spieszyli się na nowy odcinek serialu 'naznaczony', więc szybciutko zeszli ze sceny.
był też transparent. kartka A4 z napisem markerem OSTROWSKI NAPIERDALAJ.
jaki zespół taki transparent, nie?




hurt grał również. zagrali cover maanamu (love maanam) 'lipstick on the glass'. oprócz tego, że wokalista śpiewał w refrenie 'whose that lipstiŚ on the glass' to było spoczko to. no i 'song 2' Blur, co było czystą profanacją, bo z textem po polsku. ale zabawni byli, to wybaczam.
a później była impreza barta, kaś kasi i kasi...

bibeson w kociarni

22.09.2009 :: 20:36 Komentuj (0)

bart
kaś kasia
kasia

sto lat zasadniczo życzę i dziękuję za zaproszenie na posiadówę. miło było was wszystkich znów ujrzeć.


nie ma głowy do dyplomu

24.09.2009 :: 20:06 Komentuj (5)

za to my mamy głowy nie od parady






wczorajsze jadło

26.09.2009 :: 16:46 Komentuj (0)


na szczęście nie dotrzymał słowa i zagrał bardzo dobry set.
impreza przednia, dziękuję filipowi za możliwość wypłakania się w jego rękaw. i mojemu bratu- nie bratu, który już wie za co :)
(a dziś dziś chillout na T.Love w Parku Sowińskiego, a później Skinny Patrini w Powiększeniu)

premiera spektaklu '60/09'

30.09.2009 :: 20:45 Komentuj (0)

miejsce: Teatr Wytwórnia
reżyseria: Lena Frankiewicz
obsada: Lena Frankiewicz
Roma Gąsiorowska
Adam Szczyszczaj
Bartosz Woźny
Michał Żurawski
+ kwartet smyczkowy i projekcje + DJ Maja

'60/09' to spektakl, który zadaje mnóstwo ważnych pytań, porównując czasy byłe z czasami teraźniejszymi. jak to ładnie pani reżyserka i aktorka za razem pisze 'Czy nie jest to może jakiś deficyt tożsamości człowieka naszych czasów gdzie -przewrotnie-DOSTĘPNOŚĆ do wszystkiego zamydla w człowieku intuicję, odwagę podejmowania ryzyka i przekraczania światopoglądu z hydromasażem'.
'60/09' to mnóstwo niesprecyzowanych pytań, próba ustalenia ram i próba porównania. więc zadajmy sobie te pytanie. jeśli życie będzie łaskawe pozwoli nam na nie odpowiedzieć.
świetnie wykorzystane elementy popkultury w scenariuszu- piosenka zespołu Muchy jako dialog bohaterów (Gąsiorowskiej i Żurawskiego) oraz parodia 'Przybyszów z Matplanety' jako alegoria pojebania dzisiejszego świata.
'Bohaterami spektaklu są trzy pary. Niektórzy już odnoszą sukcesy, inni czekają na lepsze życie, po które przyjechali do stolicy. Różne światopoglądy, postawy i oczekiwania konfrontują się ze sobą.

Ten spektakl pokazuje także tęsknotę Leny Frankiewicz za latami 60., kiedy w Warszawie tętniło życie artystyczne, królował jazz, a twórcy mimo zewnętrznych ograniczeń czuli się wolni, niezależni i nie bali się ryzykować.'

aktorsko- kapitalne. roma gąsiorowska była fenomenalna. każdy jej ruch był przemyślany, spojrzenia wypracowane i pełne emocji. niesamowity był również michał żurawski (o którym już pisałam przy okazji spektaklu Teatru Telewizji 'Teorban'). niesamowicie ekstatyczne, pełne emocji sceny w spektaklu widowiskowym, aczkolwiek nie pozwalającym na doszczętne rozwinięcie emocjonalne roli.
widownia żyła spektaklem, co rzadko się zdarza ostatnimi czasy. był śmiech, płacz i wzruszenia.
no i dla mnie niesamowite przeżycie, bo uczestniczyłam przy produkcji spektaklu.



jeśli zachęciłam do zobaczenia spektaklu zapraszamy 14 października o 20:00 do Teatru Wytwórnia. nie pożałujecie.


facebook. . .twitter . .last.fm


kosmos 2011
czerwiec.maj.kwiecień.marzec.luty.styczeń.
kosmos 2010
grudzień.listopad.październik.wrzesień.sierpień.lipiec.czerwiec.maj.kwiecień.marzec.luty.styczeń.
kosmos 2009
grudzień.listopad.październik.wrzesień.sierpień.lipiec.czerwiec.maj.kwiecień.marzec.luty.styczeń.
kosmos 2008
grudzień.listopad.październik.wrzesień.sierpień.lipiec.czerwiec.