zapomniałam na śmierć napisać o tym koncercie.

zastanawiałam się, dlaczego skoro już grają w tygodniu, to czemu nie w poniedziałki.
ale widocznie to zaburzyłoby porządek wszechświata.

koncert był mega mega.
chociaż... prawdę powiedziawszy saturator już mi się przejadł.
przed MR grali excessive machine. dobrze dobrze.

no i związałam swoje losy z mondaysami. :)

zobaczcie, jak oni zajebiście wyglądają.
żyć nie umierać.
Name:

Komentarze: