zrobiłam sobie dziś koszulkę z moim Królem.
do kolekcji z innymi gadżetami, które posiadam.






tkwię w martwej przestrzeni. tkwię w środowisku, które już dawno przestało mnie bawić. zdobywanie. zdobywanie. zdobywanie. a jak już zdobędziesz to chcesz czegoś innego.
ona nie chce tego, co ma
ja też nie chcę. zawsze pociągało mnie to, co nieznane, co zakazane i nieetyczne. już w przedszkolu jako wieczna rebeliantka bawiłam się samochodzikami, a nie lalkami jak kazała pani. pamiętam taką scenę. siedzieliśmy z iwem na czerwonej wykładzinie w przedszkolu na broniewskiego i rysowaliśmy wozy strażackie. wtedy iwo stwierdził, że jestem zajebistym kumplem i że musimy iść kiedyś razem powspinać się po drzewach. kolejna rzecz jaką pamiętam to jak klaudia wyrzygała na moją ulubioną sukienkę w kwiatki pulpety z obiadu. i jeszcze jak magda pokazywała mi tajemniczy tunel na placu przy przedszkolu i wpadłam w jakąś dziurę i miałam spuchniętą kostkę. albo jak iwona uciekła z zagrody dla 3-latków. magdę znam najdłużej. razem wysyłałyśmy listy do Bravo (tak, wtedy jeszcze myślałyśmy, że naprawdę je opublikują), miałyśmy tajne bazy na osiedlu. albo jeszcze jak odprowadzałyśmy się nawzajem przez kilka godzin, a miałyśmy do siebie jakoś ze 2 minuty pieszo. nasze zabawy w Spice Girls.
a z klaudią w wieku 6 lat czułyśmy się takie dorosłe, kiedy szłyśmy do zerówki.
odbiegłam trochę od tematu. bynajmniej to są całkiem miłe wspomnienia. i mój najlepszy przyjaciel damian. chyba tak miał na imię. i zawsze zazdrościłam chłopakom, że są chłopakami i nie muszą nosić tych kretyńskich spódnic. później gdzieś w 5 klasie podstawówki ludzie myśleli, że jestem chłopakiem. nosiłam martensy, bojówki i męskie sztruksowe koszule. zawsze była pogoda na martensy. czy było zimno, czy gorąco. później mama kupiła mi sukienkę w kwiatki i powróciłam do wyglądu dziewczęcego. w 4. klasie podstawówki rozwaliłam głowę o chodnik, do tej pory mam bliznę przez pół twarzy.
generalnie wyszło zupełnie nie to, co chciałam napisać, ale morał z tego taki: chciałam być facetem. i nadal nie pogardziłabym taką szansą.
Name:

Komentarze:

01.07.2009, 13:59 :: 87.206.154.121
fashion addict
myślę, że w tę bluzkę zmieściłby się nie jeden król!

14.06.2009, 10:23 :: 83.31.210.56
B.
A jak dam koszulke, to dostane taką z Audrey ? ;p

14.06.2009, 01:34 :: 83.24.5.31
klaudusia
grubo!