moje życie w obrazkach jest bardzo obfite.
więcej niż na blogu tu
to tak by the way

generalnie to mam dziś kolejny z szarych dni, w którym jest beznadziejnie i dużo wódki.
w kółko słucham 'pogo' digistalism.
i the smiths.
mam dziś zaliczenie z matmy i jest fuckin' bad!
uduszę się różowym stanikiem. zdecydowanie.


usłyszałam od kogoś ostatnio fajną teorię świata.
usłyszałam, że sex w dzisiejszych czasach to onanizm, tylko że we dwoje.
nie ma miłości i przywiązania.
nie ma niczego.
święta racja.
oszukuj się, że wcale nie możesz się zmienić, maart.
jasne, że możesz i wiesz, że tylko jego chcesz.

foto z umysłowego onanizowania się z zuz.
w pubie 'pod prysznicem'. standardowo.


idę się powiesić.
wracam jutro.

21:48
byłam z bartem w szczotkach, bart dzielnie walczył z wiatrem, deszczem i chłodem, destrukcji uległa jedynie moja parasolka [rossman 4,90zł], ale bart ją przywrócił do życia.

a w szkole byłam w bluzie męskiej, rozmiar XXL. bo tak!

mam na to wyjebane.



na fazowej krawędzi pocałunku czas jest przepaścią
ona to wiedziała. od początku. i patrząc na jego twarz wiedziała, że chociaż ma ich wiele, jest dla niego najważniejsza.
igrała z ogniem. wiedziała wszystko, chociaż nie powiedział jej nic.
czasem, kiedy mówisz prawdę wszyscy myślą, że kłamiesz.
Name:

Komentarze: