poszliśmy sobie na zlot digartu w sobotę.
a w sumie to na koncert out of tune i było fuckin' amazing.
nie to, że koncert. ogólnie.
państwo mondaysowie byli. i sixa była. i grauu była. i mrufig z lipą byli.
a ja jak zwykle średni ogar na wieżowcu.

i chuj z tym, ale moje hormony już nie wytrzymują. muszę!
no właśnie. :)


panowie mondaysowie

listen to this, bitches. monday rebels rocks!
Name:

Komentarze: