czyli łodź po naszemu.


nie wiem o co chodzi, ale bluzka eweliny ułożyła się w dziwny sposób.
czyżbym o czymś nie wiedziała?

to byłoby całkiem fajne zdjęcie, gdybym miała na nim więcej niż tylko otwór gębowy.

prysznic by się w końcu przydał, nie?

obiecujemy, że następnym razem przejrzymy się w lustrze.

i w koszulce ramones na koncert klaxons. nice!

po koncercie klaxons.

została stratowana na koncercie happy mondays.

a później przetoczyłyśmy się niczym kręgle...

żeby dowiedzieć się ile kosztuje bilet do izraela.

całuję.
Name:

Komentarze: