12 grudnia udałyśmy się z olą o polepić sobie stworki na ścianach.
[v]iuro i massmixowe klejenie. nice.
Wieczór się udał lajtowo było. Pojechałyśmy również do jadłodajni na bang! Jicka Maggera, ale jakoś tak nijako było, więc udałyśmy się z powrotem na 11 listopada, znów do [v]iura, skąd do hydrozagadki, ale tam również było nijako.
Chciałyśmy wejść do saturatora, ale po texcie pana ‘zanim znów przelecisz jakąś panienkę najpierw zapytaj kim jest’, rozlanym piwie i kilku plaskaczach w twarz, stwierdziłyśmy, że to jednak nie jest miejsce dla nas na dzisiejszy wieczór.
Zatem udałyśmy się do domu.
Ja w polu spotkałam jeszcze 2 sympatycznych Panów Ze Wsi. Jeden z nich zarzekał się, że zna mojego brata [hmmm… czy ja mam jakiegoś brata, o którym nie wiem?] .
Skończyłam wieczór w ciepłym łóżku bez większych rewelacji.
A jak chcecie mocnych wrażeń zapraszam na http://pudelek.pl/
Dzię-ku-ję.





mruf w tle.





rozmazałeś się, stary!
Name:

Komentarze: