tak i nie tylko o muzykę tu chodzi. tak jakoś mi się dziwny tryb załączył. słucham kapitana nemo, visage, spandau ballet, omd, new order i nieśmiertelnej piosenki 'ola la' w wykonaniu bohemy (chociaż to już pod new romantic nie da rady podciągnąć). tak dziś właśnie wyglądała moja playlista.
należy też wspomnieć, iż udało mi się poznać dziś chłopca, którego obserwuję od pewnego czasu, a połączył nas zapach pana stojącego obok nas w pociągu. i nie był to przyjemny zapach.

tak dziś pierwszy dzień mojej pracy pełnej kawy i ludzi. wypiłam dziką ilość kofeiny i jestem tak nakręcona, że aaaaaaaaaaaah!
praca generalnie niczego sobie, zobaczymy jak się to rozwinie.
dostałam zwrot podatku za zeszły rok i obiecałam sobie 'tak marta. jedziemy na wakacje. na piękne wakacje do hiszpanii' i chuj. nie mogłam sobie odmówić dwóch pięknych sukienek i dwóch par butów. znów wydałam więcej niż zarobiłam, a moje konto świeci pustkami.
raz się żyje.
czuję taką mega przyjemną nostalgię. idę ulicą i obserwuję ludzi (i uważam, żeby nie zapaskudzili swoimi buciorami moich nowych białych tenisówek, które jeszcze lśnią bielą). poza tym jak przymierzałam moją nową piękną sukienkę w przebieralni w sklepie dostrzegłam iż moje włosy są blond. nie wiem, czy śmiać się czy płakać. w sumie to tego chciałam, więc lux.
na koniec piękny kadr z mojego ukochanego filmu o pięknym i czułym huliganie.

no to jeszcze jeden fotos. ale tego już nie muszę opisywać. na dniach wyprodukuję koszulkę z tą piękną panią.
Name:

Komentarze:

16.06.2009, 20:19 :: 83.31.226.68
B,
czyli plan z blondem się udał ;p