TEATR:
'portret doriana graya'
scenariusz: Oscar Wilde (przekład Marii Feldmanowej)
reżyseria: michał borczuch
TR
świetny spektakl, dotrzymuje poziomu reszcie spektakli TR. historia opowiada o chłopaku niesamowitej urody, który pozuje do obrazu-portretu Bazyllego Hallwarda to wydarzenie służy do nawiązania romansu z historią hedonistycznego, zamkniętego, cynicznego półświatka, w którym przez to niezwykłe wydarzenie Dorianowi udaje się wniknąć. Dorian zmienia swoje młodzieńcze ideały pod wpływem utopijnego środowiska w jakim się znajduje, zmienia się sposób patrzenia na świat. Staje się cynicznym egoistą, hedonistą.
Borczuch zadaje pytanie o to, czy dla własnej wygody można porzucić całą moralność i w ten sposób osiągnąć szczęście.
okazuje się jednak, że bezustanne dążenie do piękna jest bezowocne, wręcz niemożliwe. piękni idealiści w pewnym momencie utkną w pułapce własnego ciała, jego główną wadą- starzeniem się.
spektakl rzuca widza na głęboką wodę. pokazuje, że każdy z nas jest Dorianem. mniej lub bardziej, co jest okazją do obiektywnego spojrzenia na siebie.

'między nami dobrze jest'
scenariusz: dorota masłowska
reżyseria: grzegorz jarzyna
TR
sam scenariusz to mistrzowska komedia o Polakach. akcji w tradycyjnym pojęciu tego słowa nie ma.
wszystko w tym spektaklu pyskuje.
jeśli za spektakl zabierają się jarzyna i masłowska to efekt jest miażdżący.
ta historia to pytanie o polskość. przerysowana, ciężkostrawna, ale jednak kapitalnie napisana, historia zawiązana wyśmienicie, reżyseria bez niepotrzebnej pompatyczności bardzo w stylu Jarzyny.
nie będę zdradzać więcej. radzę obejrzeć.
według mnie to najlepszy spektakl ostatniego roku.
i najlepsze kreacje rafała maćkowiaka i romy gąsiorowskiej, którzy są moimi prywatnymi idolami i według mnie najlepszymi aktorami teatralnymi ostatnich lat.

FILM:
'masz na imię justine'
reżyseria: franco de pena
data produkcji: 2005
polsko- luksemburski film, który zobaczyłam zupełnie przypadkiem.
to, od czego trzeba zacząć to niesamowite kreacje rafała maćkowiaka i anny cieślak zbudowane na grze emocjami bardziej niż na grze ciała.
puste oczy cieślak, filmowej marioli.
ledwie uchwytny błysk w oku maćkowiaka, który tylko udaje, że mariolę kocha.

wszystko jest idealnie. dziewczyna z małego miasteczka zakochuje się na zabój w arturze. ten pod pretekstem przedstawienia narzeczonej swoim rodzicom zabiera ją do kolonii. po drodze zatrzymują się w berlinie u znajomych Artura, żeby odpocząć przed dalszą podróżą. tam wychodzą na jaw prawdziwe intencje chłopaka. Artur sprzedaje dziewczynę jako prostytutkę.
jej nowi właściciele przedstawiają jej brutalną prawdę pięścią i kopniakami. teraz ma na imię Justine i jest prostytutką. dziewczyna próbuje uciec, nieudana próba kończy się nauką ze strony jednego z jej nabywców- gwałci ją. jeśli się nie podporządkuje oni zabiją jej babcię. jedynie jej 'treser' okazuje trochę łagodności.
dziewczyna cierpi z głodu, samotności, bólu, zimna w brudnym mieszkaniu 20metrów nad ziemią. dom znajduje się w pobliżu placu budowy i torów kolejowych. dziewczyna krzyczy: pomocy. ale nikt nie słyszy. a może nie chce usłyszeć?
treser Marioli ma za zadanie w 10dni przekształcić ją w dochodową prostytutkę.
Mariola walczy z nową Justine, nie chce się jej poddać. na każdym kroku przypominają jej o babci i o tym, co może się z nią stać. rozpoczyna się walka o przetrwanie. Marioli w tożsamości Justine oraz Justine w kontaktach z jej treserem, Niko. szef Niko sprzedaje Mariolę innemu mężczyźnie, ale jej i Niko udaje się uciec, teoretycznie w tym momencie stali się martwi. pomaga im 'wujek goran'. dostają mieszkanie, dziewczyna cierpliwie obsługuje klientów, których podsyła jej Niko.
pewnego dnia do mieszkania Niko wpada Artur z wieścią, że babcia dziewczyny nie żyje.
w tym momencie następuje zadośćuczynienie za wszystko. odpłaca za przemoc przemocą.

kilka lat później wraca do Polski. stawia znicze na grobie babci, uświadamia sobie, że już nic nie będzie takie samo i że możliwe, że już sobie nie zdoła ułożyć życia z bagażem niemieckich doświadczeń.

wielkim plusem filmu są zdjęcia. mroczne, czyste ujęcia pełne zbliżeń i półzbliżeń.
jedyne, co mi przeszkadzało podczas oglądania filmu to podział na dwie części. do momentu uwięzienia marioli oraz po nim. reżyser zmienia konwencję opowieści. nie pokazuje już brudnego światka handlu żywym towarem, ani życia z etykietką dziwki. lekko o tym jedynie napomyka. 'druga część' filmu to zmagania Marioli z Justine.
temat może niezbyt oryginalny, ale nadal aktualny, pokazany może nie tyle, co w niekonwencjonalny sposób, co troszkę inaczej.
a brutalność myśli uderza w tym filmie bardziej niż cierpienie fizyczne i za to wielki plus.

MUZYKA
jako, że nie jestem najlepsza w pisaniu o muzyce tylko lekko o niej wspomnę.
Kasabian- West Ryder Pauper Lunatic Asylum
warta dokładnego przesłuchania płyta brytyjczyków. ta płyta jest potwierdzeniem tego, że Kasabian nadal trzymają poziom. i to wysoki.
La Roux- La Roux
album pełen syntezatorowych brzmień rodem z lat '80 w połączeniu z wysokim i charakterystycznym głosem wokalistki to strzał w dziesiątkę. takie kawałki jak 'bulletproof' czy 'reflections are protection' już wpisały się na moją listę ulubionych utworów. dobrze, niebanalnie, ciekawie.
The Gossip- Music For Men
dobra rockowa płyta. nie powaliła mnie na kolana, ale warta przesłuchania.
myślę, że bardziej niż dla samej muzyki warto przesłuchać pod kątem 'co tłusta lesbijka z arkansas wykombinowała tym razem'. i można się miło zaskoczyć, że wykombinowała całkiem nieźle.

Name:

Komentarze: