według mnie impreza była zbyt pompatyczna, przesadzona wręcz.
stroje zbyt strojne, pompatyczne.
oczywiście wszystkie outfity wpisują się w panujące w tej chwili trendy z wybiegów znanych projektantów, ale nie wpisujące się w trendy streetfashion. projektanci projektują ciuchy dla wielkich gwiazd na wielkie gale, które później sieciowe marki kopiują i przenoszą w tańsze i mniej wyszukane (bardziej w pojęciu casual) stroje. tak właśnie zmodyfikowane ubrania starają się wbić w gusta Polaków, no ale niestety większość z tych rzeczy jest odrzucana.
mi podobało się dosłownie kilka rzeczy, które i tak złożyłabym w inne zestawienie, niż to pokazane podczas Warsaw Fashion Street.


sukienka jest niesamowicie ciekawa, jej fason sprawia, że każdy będzie wyglądał w niej dobrze, ale kamizelka jest już przekombinowaniem

tej sukienki zupełnie nie rozumiem. tiul- ok. niesamowity materiał, ale dlaczego bez podszewki?

wyobraźcie sobie jechać z takim trenem metrem

za dużo marszczeń falbanek i kolorów

ta sukienka jest niesamowita. prosta, elegancka z letnim polotem. idealna do japonek na plażę jak i na wielkie wyjście zestawiona z obcasami.

nie potrafię tego określić. kobieta- serce? kobieta- nietoperz?

spódnica jest świetna, ale po co reszta?

chciałabym zobaczyć pokaz, który będzie casual i będzie wpisywał się w stream, który teraz panuje na ulicach całego świata.

a jeśli już o modzie- Natalia Kukulska na Top Trendy. totalnie niesamowita. znalazła chyba dobrego stylistę.
Name:

Komentarze:

01.07.2009, 13:55 :: 87.206.154.121
ziomek
kiedy patrze tak na ciebie, jestes fajna, ajj - dla mnie masz stajla!
mysle, ze w przyszłym roku powinnaś się wkręcić w organizacje tego zacnego eventu - wtedy to naprawdę będzie coś!

01.07.2009, 11:58 :: 83.24.46.183
znawca mody i urody
obawiam sie ze stroje na tym pokazie juz z zalozenia nie mialy reprezentować nurtu nazywanego streetfashion... wesołe zawirowania kolejności słów w zdaniu sprawiają tyle problemu! nie bez kozery całe przedsięwzięcie nazywa się WARSAW FASHION STREET, a nie - WARSAW STREETFASHION. jest to zwyczajny pokaz mody, rządzący się trochę innymi prawami niż zwyczajowe kryteria wygody i estetyki ulicznej... myślę że nikt nie wsiadłby do tramwaju przebrany za pierożka, szczególnie w takim upale! oczywiście ktoś mógłby powiedzieć, że autorka bloga lekko wygłupiła się, forując tak jednoznaczne i śmiałe opinie w materii którą niekoniecznie nazwać można jej domeną, jednak ja tak nie uważam, ba!, myślę że naszą drogę znaczy wiele upadków. przykład oczywiście mógłby być biblijny, ale zostawię to sobie na późniejsze lata wesołej starości. hu, hu!