wyciszyłam komórkę i zagrzebałam się w pościeli na kilka dni. wstawałam tylko od czasu do czasu, żeby napić się wody. rozważałam uduszenie się różowym stanikiem, albo pójście w ślady Virginii Woolf- napakuję kamienie do kieszeni i utopię się.
może w tej sadzawce z łabędziami w łazienkach?
byłoby całkiem romantycznie.
prawie jak w 'pikniku pod wiszącą skałą'
tylko moje ciało zostałoby znalezione, co wiąże się z brzydkimi zdjęciami.
cóż. wycofuję się.


de about me.


absolutnie niezaprzeczalnie boskie.
Name:

Komentarze:

23.01.2009, 14:39 :: 83.6.182.209
sikorzewska
sprawdź bloga:*